Jestem tym, kim jestem, dzięki innym.

W poprzednim tekście pisałem o przywództwie. Chciałbym teraz cofnąć się o krok i skupić na samych relacjach zawodowych. To one moim zdaniem decydują o tym, w którym miejscu swojej kariery się obecnie znajdujesz.

Photo by plustwentyseven/DigitalVision / Getty Images

Photo by plustwentyseven/DigitalVision / Getty Images

Od razu wyjaśnię, że słowo „przywódca” odnoszę do osoby, która w swoim fachu ma przywilej kontaktu z innymi ludźmi i zarządzania nimi. Może to być właściciel firmy, może to być również menedżer, który działa na froncie i ma kontakt z klientami. Taki lider często narzucony jest odgórnie, jednak o jego przydatności nie świadczy to, jaką pełni funkcję, ale — czy spełnia oczekiwania innych.

Jednym z głównych takich oczekiwań jest wiarygodność. W tym pojęciu kryje się wiele znaczeń. Wiarygodność budujemy przez lata, można wręcz powiedzieć, że jest to nasze dziedzictwo. Ilekroć nie dotrzymasz słowa albo wprowadzisz kogoś w błąd — Twoja wiarygodność na tym cierpi, a wraz z nią słabnie Twoja pozycja w przedsiębiorstwie. Jednak nie tylko o naszą solidność i uczciwość tutaj chodzi. Ważne, a może najważniejsze dla naszego rozwoju jest to, jak traktujemy innych i jak z nimi współpracujemy.

Docenić innego

W mojej karierze miałem okazję przejść drogę od pracownika do współwłaściciela firmy. Praca „dla kogoś” zawsze mnie uwierała. Była to po prostu praca na czyjś rachunek. Jeszcze wtedy nie rozumiałem, że można pracować dla kogoś, ale mieć poczucie pracy z kimś — ramię w ramię. Dopiero pracując dla siebie, nauczyłem się pracować z innymi.

Teraz piszę z perspektywy właściciela, jednak mam nadzieję, że moje refleksje zyskają bardziej uniwersalny charakter i odniosą się także do menedżerów lub po prostu tych, którzy mają przyjemność współpracy z innymi ludźmi.

W swojej działalności jestem w dość specyficznym położeniu, ponieważ z jednej strony mam klientów jak każdy, jednak często po drodze współpracuję również z agencją, która pośredniczy w obsłudze klientów. Wreszcie, oprócz tego, mam swoje poletko, gdzie jest wspólnik oraz współpracownicy — podwykonawcy. Można pokusić się o stwierdzenie, że wygląda to na dość schizofreniczną sytuację, jednak w praktyce wcale tak nie jest. Kwestia podejścia.

Kim jesteś dla innych?

Mówi się: klient nasz pan. Wydaje mi się jednak, że często jest to opacznie rozumiane. W moim przekonaniu nie chodzi o to, aby wykonywać wszystko 1:1, tak jak sobie nasz klient życzy — szczególnie wtedy, gdy jego myślenie jest błędne, czyli np. działa on na swoją niekorzyść. Uważam, że bardziej wartościowa postawa to bycie dla klienta wsparciem i doradcą na każdym etapie współpracy, tak by nigdy nie poczuł się opuszczony i zdany wyłącznie na siebie. Osobiście widzę swoją rolę w kontakcie z klientem nie jako jego podwykonawca, tylko jako jego doradca, partner we wspólnym interesie. Staram się doprowadzić do sytuacji w relacji z moim zleceniodawcą, w której ten będzie miał naturalną potrzebę zwracania się do mnie o poradę w kluczowych momentach, a nie będzie traktował mnie jak chałturnika. Zresztą pracując w usługach i stawiając się w pozycji wyrobnika, człowiek z góry skazywałby się na porażkę, ponieważ tak naprawdę to, co on robi, mógłby wykonywać ktokolwiek.

Agencja to z kolei dla mnie wspólnik. Gramy do jednej bramki i wszystkim nam zależy, by docelowy klient był w pełni usatysfakcjonowany, i by efekt końcowy był w pełni zadowalający, tak by można było się tym dalej pochwalić i dzięki temu — znaleźć kolejne zlecenia.

Jak to się ma w takim razie do faktycznego wspólnika we własnej firmie? Otóż nie wyobrażam sobie tak blisko pracować z kimś, kto nie jest również dla mnie ważny osobiście. Innymi słowy — wspólnik to dla mnie przyjaciel, co powoduje, że zawsze priorytetem jest nasz wzajemny szacunek. Ważne jednak, by w tej relacji nie mylić zażyłości z pobłażaniem sobie nawzajem. Nie tędy droga. Wręcz przeciwnie, jako że się przyjaźnimy, możemy powiedzieć sobie więcej niż komuś obcemu i tym samym rozwijać się i wzbogacać o nowe doświadczenia.

Source: https://theselfmademan.pl/jestem-tym-kim-j...